Moja praca z bazami danych nie polega tylko na pisaniu zapytań. Najważniejsze jest zrozumienie, czego firma naprawdę potrzebuje: czy chodzi o sprzedaż, marżę, aktywność klientów, trasy dostaw, analizę dokumentów, czy wykrycie problemu w danych.
W projektach pracuję głównie na Microsoft SQL Server. Tworzę zapytania, które łączą dane z wielu tabel, filtrują je według konkretnych warunków i pokazują wynik w formie przydatnej dla biznesu.
Często są to raporty sprzedaży, zestawienia kontrahentów, analiza dokumentów FA, FK, WZ, PA albo kontrola marży i rotacji towarów. W takim środowisku liczy się nie tylko wynik, ale też wydajność.
Ważną częścią pracy jest optymalizacja. Samo zapytanie, które działa, to za mało. W środowisku produkcyjnym liczy się czas odpowiedzi, poprawne indeksy, ograniczenie niepotrzebnych obliczeń i takie ułożenie logiki, żeby baza nie była przeciążana.
Pracowałem między innymi nad zapytaniami dotyczącymi sprzedaży, historii dokumentów, aktywności klientów, tras dostaw oraz systemów premiowych i cashbackowych. W takich projektach SQL staje się nie tylko językiem do pobierania danych, ale narzędziem kontroli całego procesu.
Najbardziej lubię moment, w którym z pozornie chaotycznych danych powstaje prosty raport, który odpowiada na konkretne pytanie: kto kupuje, co kupuje, gdzie jest problem i co można poprawić.